Obserwatorzy

Translate

Bolesny upadek kissboxa

No i stało się. Szumnie tytuujący się pierwszym polskim beauty boxem Kiss box zwinął interes - ta informacja obeszła internet kilka minut temu, gdy firma wysłała e maile ze zdawkową informacją do dziewczyn zarejestrowanych na ich stronie. Ale czy jest czego żałować? Wątpie. Po niemiłej historii jaka spotkała mnie z ich strony ( http://lectre.blogspot.com/2012/03/kissboxowa-wpadka.html ) ani trochę ich nie żałuję. Przykro mi jedynie z powodu dziewczyn, które wyczekiwały na pudełeczka.
Opłakujecie kissbox czy nawet Was to nie obchodzi?



4 komentarze :

  1. ja nie opłakuje, nie skusiłam się na kissa i nie żałuję, chociaż chodziło mi po głowie, żeby zamówić

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raz zamówiłam i bardzo tego żałowałam...
    Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. nie opłakuję, bo wolę sobie sama kupić kosmetyki niz dać 50 zł za próbki ;/

    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz - w ramach rewanżu chętnie odwiedzę Twojego bloga:)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka