Obserwatorzy

Translate

Płyn micelarny BeBeauty

Jestem chyba jedną z ostatnich osób, która bierze płyn BeBeauty do recenzji. Micel ten stał się popularny w blogosferze już jakiś czas temu, winne temu są jego szeroka dostępność, niska cena i zaskakująca jakość. Zaskakująca dlatego, że kosmetyk pochodzi ze znanego wszystkim w Polsce spożywczego dyskontu Biedronka, gdzie każdy często zaopatruje się w tzw mydło i powidło.

Rzeczony płyn dostępny jest w pojemnościach 250 i 400ml (edycje limitowane).
Opakowany jest w standardową dla tego typu produktów przezroczystą buteleczkę z ciekawym, aczkolwiek mało praktycznym dla osób lubiących zabierać tego typu produkty w podróż korkiem (produkt lekko wtedy wycieka). Jednak gdy kosmetyk stoi sobie spokojnie na naszej toaletce problem ten nie istnieje :)

Formula 10.0.6 - Shine Free Moisturizer


Kosmetyki Formula 10.0.6 już z daleka przykuły moją uwagę ciekawą szatą graficzną. Zdecydowałam się na zakup czterech produktów, dziś recenzja Shine Free Moisturizer, lekkiego kremu nawilżająco- matującego dedykowanego dla cery tłustej.
Skład:
Water (Aqua), Aloe Barbaden Leaf Juice, Caprylic/Capric Triglyverides, Cetearyl Alcohol, Ceterarth-20, Glycerin, Alcohol Denat., Lecithin, Epilobium Angustifolium Extract, Trapaeolum Majus Extract, Terminalia Chebula Extract, Porphyridium Cruentum Extract, Hydroxyethel Ethylcellulose, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Bambusa Arundinacea (Bamboo) Stem Extract, Tocopheryl Acetate, Slicylic Acid, Sodium Salicylate, Tocopherol, Echinacea, Angustifolia Extract, Pathenol, Fragrance/Parfum, Cyclopentasiloxane, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben.

Posiadam cerę bardzo tłustą, świecącą się.  Przyznam, że marzyłam o kremie, który jednocześnie matowałby i nawilżał. Propozycja firmy Formula 10.0.6 spełniła moje oczekiwania w 100%.

Krem jest na bazie wody i jego konsystencja jest bardzo wodnista, wchłania się bardzo szybko.  Wspaniale wyg ładza, łagodzi (to zasługa aloesu) i matuje na około 6 godzin (w ciepłe dni uważam że to wielki sukces!), po dodatkowym oprószeniu twarzy pudrem trwałość matu wydłuża się do nawet 7-8 godzin.
Krem nie jest komedogenny (nie zapycha), jest na bazie wody, co napewno spodoba się właścicielom cery skłonnej do wyprysków.

Plusy:

Ulubieńcy wakacji 2013

Niewiele produktów przypadło mi do gustu na tegorocznych wakacjach. Jak wszyscy wiemy tegoroczne lato w Europie było bardzo upalne, co zniechęcało do nakładania na twarz wszelakiej maści produktów kolorowych, gdyż szybko ulatniały się one z twarzy.







Pierwszymi ulubieńcami są lakiery piaskowe Essence.
Nie przepadam za normalnymi lakierami, ale efekt lakierów piaskowych strasznie mi się podoba. Byłam więc zaciekawiona piaskową propozycją od Essence, która pojawiła się w ich szafie około miesiąca temu.
Trwałość lakieru to maksymalnie dwa - trzy dni, ja lubię często zmieniać kolory więc nie przeszkadza mi to. Posiadam trzy odcienie.





W wakacyjnych miesiacach o dziwo polubiłam balsamy oraz masła do ciała - wcześniej byłam zbyt leniwa aby ich
używać, a efekty balsamowania ciała przerosły moje oczekiwania.

Camille Belgium - krem ujędrniający do szyi, dekoltu oraz biustu - firming decolletage cream

Stawiam na dbanie o skórę szyi, dekoltu i biustu tak samo jak na pielęgnację twarzy. Miałam okazję używać do tego celu serum Eveline oraz świetnego kremu Yves Rocher. Niestety, teraz nie mam dostępu do kosmetyków Eveline, a krem YR jest dość drogi. Jestem posiadaczką raczej sporego biustu i od "życzliwych" wiele razy na temat starzenia się takowych piersi i skóry dekoltu słyszałam różne, wręcz dramatyczne opowieści, więc profilaktycznie sięgnęłam po odpowiedni krem.



Jak już wspomniałam wyżej, przez długi czas używałam mleczka z wąkrotki azjatyckiej Yves Rocher, jednak cena 25 euro (w Polsce około 80zł) lekko mnie odstrasza. Podczas zakupów w sklepie "Action" (sklep dobrze znany w Holandii) natrafiłam na propozycję firmy Camille Belgium - firming decolletage cream.

Estetycznie i przyjemnie zaprojektowany kartonik, niska cena (2,99 euro) oraz skład zwróciły moją uwagę i produkt wylądował w koszyku.

Avon Naturals Superfruit Souffle - maska do włosów z jagodami Acai i olejkiem shea

Avon Naturals Superfruit Souffle
 Na maskę (suflet:) do włosów z acai i olejkiem shea natrafiłam w zestawie 5 produktów za bodajże 29,90. Avon jak zawsze ze stron katalogu kusił obietnicami regeneracji i wygładzenia włosów oraz pysznym zapachem.

Do moich rąk trafił produkt raczej dobry, za cenę regularną +/- 10 zł do przełknięcia.

Opakowanie, czyli zakręcany plastikowy słoiczek (mając wilgotne dłonie podczas mycia głowy rozwiązanie takie jest lekko nieporęczne) mieści w sobie 125 ml maski o konsystencji budyniowej, która nie spływa z włosów.


Jeżeli ktoś spodziewa się regeneracji na stałe, niestety się zawiedzie, ponieważ w przypadku tej maski efekt jest doraźny, włosy natychmiast stają się miękkie, błyszczące i zdrowo wyglądające, lecz nie czuć dogłębnego odżywienia i tzw efektu "wow".

Osoby, które szukają produktu na 'bad hair day', kiedy potrzeba szybkiego efektu wygładzenia i dobrego wyglądu włosów nie zawiodą się. Również dziewczyny mające problem z rozczesywaniem czy po prostu osoby bez większych problemów i wymagań mogą polubić się z tą maską. Jednak nie polecam jej, jeżeli szukasz produktu, który stopniowo regenerowałby twoje włosy zostawiając długotrwały efekt. Wielkim plusem maski jest zapach, który niestety krótko utrzymuje się na włosach oraz to, że nie spowodował podrażnień czy łupieżu.

Ziaja Nuno żel antybakteryjny myjący

Bardzo lubię wszelkie pianki i żele, które pozwalają szybko zmyć brud i makijaż z twarzy, a dodatkowo mają działanie antybakteryjne. Propozycja Ziaji przyciągnęła moją uwagę ze względu na cieszące oko opakowanie oraz niską cenę - około 8 złotych za 200ml.


Avon - różany krem nadający blask - rose radiance face cream

Lubię kremy rozświetlające, dlatego w którymś z katalogów Avon zainteresował mnie różany krem nadający blask.

Krem znajduje się w słoiczku o pojemności 75ml, ma przyjemną, lekko wodnistą konsystencję.
Szybko się wchłania.

Skóra twarzy po użyciu kremu jest gładka, miękka i nawilżona.
Efekt nawilżenia utrzymuje się przez kilka godzin, mi to odpowiada jednak fanki długotrwałego nawliżenia będa zawiedzione. Zapach, lekko różany, przyjemny aczkolwiek nie jest intensywny.

Nie ma w sobie wielgachnych drobinek, są one minimalnie widoczne, jednak końcowy efekt rozświetlenia bardzo mi odpowiada.

Polecam propozycję Avonu, jeżeli mamy ograniczony budżet, a szukamy dobrego kremu rozświetlająco-nawilżającego.
Krem kosztował około 10 zł.
Dostępność: konsultantki AVON



Garnier Fructis - Cudowny olejek - Miraculous Oil



Jestem fanką różnorakich olejków więc ucieszyłam się zakupując olejek reklamowany jako nowość marki Fructis - Miraculous Oil.

W poręcznej buteleczce z pompką znajdujemy 150ml olejku, który dla mnie ma lekko kwiatowy zapach.

Olejek stosowałam na noc, dwie pompki wystarczały na pokrycie całych włosów (mam półdługie).


Rezultaty znacznie przewyższyły moje oczekiwania. Włosy znacznie się odżywiły, nabrały blasku, nie łamią się, są sypkie i miękkie. Myślę, że to zasługa olejku arganowego, który jest trzeci w składzie. Konsystencja nie jest ciężka, bardzo szybko się wchłania. Wielkim plusem jest również to, że łatwo spłukuje się z włosów.

UWAGA! WIELKI BUBEL! Avon 3w1 Cleanser-Toner-Moisturizer


Rzadko kiedy kosmetyk potrafi mnie tak wkurzyć! Po doprowadzeniu stanu mojej cery do normalności, po pozbyciu się pryszczy i problemu z zaskórnikami wystarczyło tydzień poużywać żelu Avonu aby wszystko powróciło. Już po pierwszym użyciu wieczorem napotkałam na problemy - żel wogóle się nie pienił, musiałam nieźle się namachać aby cokolwiek zmyć, twarz lekko mnie "paliła" (myślałam, że to przez imbir) przez co już nie chciałam nakładać żadnego kremu aby bardziej nie piekło. Rano na twarzy zauważyłam WIELKIE pryszcze. Postanowiłam upewnić się, czy to na pewno wina tego produktu i  wieczorem znów go użyłam. Historia powtórzyła się - pieczenie, masa zaskórników na czole, nad ustami i dwa wielkie pryszcze w okolicach nosa. Szkoda mi wyrzucić cały produkt, ale boję się go używać na jakąkolwiek część ciała. Wiem, że każdy ma inną cerę i produkt może działać zupełnie inaczej, ale blogi prowadzi się również po to aby ostrzegać.

Apeluję o nie kupowanie tego produktu, mimo jego niskiej ceny.


Zapachy z Lidla - "Suddenly Madame Glamour" oraz "Suddenly Diamonds"

Na początku roku podczas zakupów w Lidlu zauważyłam zapach "Suddenly Madame Glamour". Kosztował tylko 4,99 euro, więc chętnie go zakupiłam. "Suddenly" według producenta ma być duplikatem zapachu Coco Mademoiselle, czy tak jest - nie wiem, gdyż nie znam oryginału.
Wiem natomiast, że zapach proponowany przez Lidl jest bardzo udany.

Ulubieńcy maja 2013 / May 2013 Beauty favorites

Zapraszam do obejrzenia moich ulubionych kosmetyków w maju 2013 ;)


Axe Anti-hangover shower gel
  • Axe anti-hangover - Przyjemy orzeźwiający reklamowany jako "antykacowy" żel. Jak to jest z jego akty-kacowymi właściwościami nie wiem, gdyż kaców nie miewam, jednak jest w sam raz na ciepłe dni. To nic, że stricte dla mężczyzn;) Cena 2 euro, myślę, że w Polsce mógłby kosztować około 15zł?

Dove beauty cleansing face scrub
  • Dove Beauty Cleansing łagodny peeling do codziennego oczyszczania twarzy - miły produkt, recenzja wkrótce.


Freeman Facial Clay mask

  •  Maseczka z awokado i owsem Freeman - recenzja wkrótce ;)


Avon Clearskin - toniki z kwasem salicylowym


Toniki to kontrowersyjny temat, zawsze każdy twardo obstaje przy swoim wyborze lub też stosuje je nieumiejętnie, myśląc, że tonik służy do zmywania makijażu. Ja od czwartej klasy podstawówki używałam tylko i wyłącznie toniku ogórkowego Ziaji, dopiero od pewnego czasu testuje inne marki. W zeszłym roku miałam przyjemność natrafić na toniki z kwasem salicylowym Avon.

Przygodę z nimi zaczęłam od wariantu zielonego - oczyszczającego pory (pore penetrating) z 0,5% kwasu salicylowego. Tonik sprawdził się, robił wszystko co obiecał nam Avon. Pory byly oczyszczone, a twarz odświeżona. Idąc za ciosem, w następnym katalogu zakupiłam wariant fioletowy przeciw wypryskom Blemish Clearing - "z kwasem salicylowym", niestety na opakowaniu nie znalazłam informacji o stężeniu kwasu w produkcie (jeżeli macie na ten temat wiedzę, dajcie znać). Ten wariant również bardzo dobrze się sprawdził, nie zauważyłam eksplozji wyprysków, więc mniemam, że działa:) Zachęcona pozytywnym działaniem obydwu toników zamówiłam wariant niebieski - blackhead clearing - przeciw wągrom z zawartością kwasu salicylowego 2%. Ma on znacznie większą zawartość kwasu niż jego koledzy, więc co za tym idzie jest mocniejszy, jego zapach jest bardzo wyczuwalny, lekko nieprzyjemny. Jak poprzednicy, tonik spełniał swoje zadanie, mocno oczyszczał, odświeżał twarz, zwężał pory.

Garnier Bio Active - nawilżający krem ochronny bez parabenów

Garnier Bio Active - krem nawilżający
Spacerując po drogerii bez większego celu:) natrafiłam na obniżkę 50% na produkty Garnier - z całej gamy produktów zainteresował mnie, głównie ze względu na skład krem Bio Aktiv (Bio Active) dla cery normalnej i mieszanej. Oczywiście wylądował on w moim koszyku i od następnego dnia zaczęłam go intensywnie eksploatować.







Garnier - Bio Active - krem nawilżający - skład
Jak zapewne każda czytająca to dziewczyna, wypróbowałam wiele kremów, a że stan mojej cery ostatnio mocno się poprawił, mocno obserwowałam czy krem mnie zapcha, czy pojawią się zaskórniki itd? Na szczęście nic takiego się nie stało co jest wielkim plusem. Przyznam, że pozytywnie mnie zaskoczył już od pierwszej aplikacji. Nie spodziewałam się aż tak lekkiej formuły, idealnie rozprowadzającej się konsystencji. Reakcja skóry była bardzo pozytywna, po żadnym kremie nie miałam od razu tak wygładzonej i miękkiej twarzy. Moje poprzednie kremy nawilżające powodowały, że partie, które wymagały nawilżenia, owszem były nawilżone jednak partie "normalne" świeciły się niemiłosiernie i cały czas czułam, jakby twarz była tłusta. Z tym produktem nie mam tego uczucia. Dodatkowo: dobrze nadaje się pod podkład, nie roluje się, pięknie pachnie, producent obiecuje, że jest to w 100% naturalny zapach.  
Podsumowując: ciesze się, że natrafiłam na ten krem, zostanie on ze mną na długo, polecam Wam go jeśli szukacie lekkiego, codziennego kremu lub jeżeli macie problemy z suchą skórą np po kuracji kremami przeciwtrądzikowymi. Warto nadmienić, że krem posiada ECO CERT, 99% składników jest pochodzenia naturalnego z kontrolowanych upraw. Jestem zdziwiona, że wielki koncern wypuścił tak udany krem.

Ulubieńcy marzec/kwiecień 2013


Witam i z opóźnionym zapłonem zapraszam na ulubieńców marca i kwietnia 2013;)



  • cholesterol do włosów Dark&Lovely (recenzja wkrótce)
  • kakaowy żel pod prysznic Kneipp - cudowny zapach, jednak na ciepłe miesiące według mnie za ciężki :)
  • szampon Schauma krem&olej - recenzja tutaj:)



  • Spray ułatwiający rozczesywanie włosów dla dzieci o zapachu mango, Avon - spray ten niestety nie ma do zaoferowania żadnych korzyści kondycjonujących, jednak spełnia swoje zadanie i pomaga rozczesać włosy, a poza tym  bardzo miło pachnie. Plusem jest to, że nie szczypią po nim oczy! 200 ml kosztowało około 10 zł, jest wydajny.



  • Tonik Avon Clearskin blackhead clearing - bardzo poprawny tonik, spełnia swoje zadanie i jest tani, w miarę wydajny. Niestety coś za coś - bardzo wysusza skórę, ale za to likwiduje wągry. Kosztował  około 10 zł/100 ml.



  • Yves Rocher derma-soothing day moisturizer - recenzja wkrótce:)



  • Essence stay all day concealer - korektor, który pojawia się w każdej odsłonie moich ulubieńców, dobry i tani.



  • Essence pure skin antybakteryjny puder w kompakcie - bardzo dobry produkt, nie zapycha, matuje i jest tani. W Polsce dostępny za około 15 zł.




Znacie te produkty? Znajduje się tu Wasz ulubieniec?

Schauma - krem i olej

Szampony Schauma są mi znane od bardzo dawna, jednak od dłuższego czasu nie stosowałam ich ze wzgledu na nawał możliwość wyboru w drogeriach różnorakich szamponów innych firm, które wydawały mi się atrakcyjniejsze. Ostatnio w promocji typu "kup dwa produkty, trzeci dostaniesz gratis" dorwałam szampon " Schauma krem i olej" - kosztował on około 4 euro za 400ml.  Cena moim zdaniem nie jest wysoka, szampon wygląda na bardzo wydajny i nie wiem, kiedy go zużyje do końca.

Schauma krem i olejek - 400ml.
Szampon ma standardowe, charakterystyczne dla Schaumy opakowanie. Butla 400 ml mimo swoich gabarytów jest bardzo poręczna. Nie zdarzyło mi się aby butelka wyśliznęła się z ręki. 

Działanie:

Producent obiecuje szybką regenerację dzięki zawartemu w składzie,
który uważam za całkiem przyjemny jak na drogeryjny szampon, olejowi arganowemu.

2 w 1 - szczoteczka i gąbka do twarzy - Avon Planet Spa

Witam po ponad miesięcznej przerwie i zapraszam na recenzję szczoteczki do twarzy Planet Spa.




Szczoteczka była dostępna w dwóch ostatnich katalogach za około 10 zł.

Szczotka przychodzi do nas opakowana w folię z informacją oraz zawinięta w folię bąbelkową. Na pewno jest to pomocne aby produkt nie uszkodził się w transporcie, jednak jakieś pudełeczko wyglądałoby lepiej.



Jak za taką cenę wygląd szczoteczki i estetykę wykonania oceniam wysoko, nie jest ona tandetna. Włosie wygląda na bardzo twarde, jednak co miło mnie zaskoczyło - jest miękkie, podczas użycia nie podrażnia twarzy, dobrze rozprowadza produkt i przyjemnie go spienia. Gąbeczki możemy używać w tym samym celu, ja używam jej gdy mam na twarzy jakieś wypryski
i podrażnienia których nie chcę zaognić. Można też używać gąbki do rozprowadzenia maseczki.


Po każdym użyciu dokładnie myję szczotkę ciepłą wodą, nie oszuszam, zamykam zatyczkami z dziurkami, które są fajnym pomysłem.


Według mnie myjka Planet spa jest dobrym pomysłem, przyda się osobom, które mają problemy z suchymi skórkami na twarzy i które lubią mocniejszy efekt podczas oczyszczania twarzy.  Cena nie jest wygórowana - około 10 zł a szczoteczka na pewno wystarczy na długi czas.

Olej do włosów w sprayu - Lusters XVO Soothing sheen spray organic olive oil

Produkt Lusters ze sklepowej półki spoglądał na mnie dłuższy czas. Przyjrzałam mu się i bardzo mnie zaciekawił, postanowiłam go zakupić ze względu na niską cenę (4,50 euro) oraz dlatego, że od dłuższego czasu poszukiwałam jakiegoś oleju dla poprawy kondycji włosów i skalpu.


Spray oprócz organicznego oleju z oliwek zawiera mieszankę olejów - kokosowego, awokado oraz wyciąg z aloesu oraz shea i witaminy A i E. Nie znam się bardzo na "włosomaniactwie" ale wiem, że te składniki mają bardzo dużo zdrowotnych benefitów dla naszych włosów.


Dzięki olejkowi skóra głowy mocno się nawilżyła i pozbyłam się łupieżu z którym od czasu do czasu mam problem. To bardzo mi się spodobało i zachęciło do dalszego stosowania. Po pewnym czasie zauważyłam, że pozbyłam się rozdwojonych końcówek, włosy nabrały blasku.

Ulubieńcy lutego 2013 - February 2013 beauty favorites

W ulubieńcach lutego postanowiłam nadmiernie nie rozpisywać się jak w poprzednich miesiącach i wybrałam  produkty, które najbardziej eksploatowałam :)


Perfuma Avon Infinite Seduction


Puder w kremie Mincer

Olej do włosów w sprayu Lusters oraz spray ułatwiający rozczesywanie Avon

Wyprzedaż Essence oraz Catrice

Ostatnio w mojej ulubionej drogerii natrafiłam na dużą wyprzedaź produktów firmy Cosnova, która to jest właścicielem marek Essence oraz Catrice. W związku z zastąpieniem produktów innymi nowymi wersjami  lub nowymi produktami stare trafiły do wyprzedażowego koszyka:) 

Oto co zakupiłam:



Baza pod cienie Catrice - przeceniona z 2,99 euro na 1,25
Błyszczyki Lip Appeal Catrice z 2,99 euro na 1,00.
Khol Catrice z limitki, która nazywa się bodajże Neo Geisha nie był w przecenie ale spodobał mi się, kosztował 1,99 euro.



Fluid Infinite Matt Catrice przeceniony z 6,25 na 3,00 euro.
Essence marble mania, chyba już wycofany, oraz dwa odcienie limitki Fantasia, każdy 1,50.
Korektor Stay all day nie był w przecenie, ale chętnie go kupuję i polecam - kosztuje około 2,69 euro.



Fixing nail system Essence - zestaw dwóch produktów za 2,00 euro.
Lakiery Nude Glam oraz Fantasia każdy po 1.00




Już w normalnych cenach zakupiłam dwa rewelacyjne produkty - dobrze wszystkim znany szampon Johnsons No more tears (1.50 euro) oraz cudownie pachnący kakao żel pod prysznic Kneipp (5.07 euro). Jeżeli macie dostęp do produktów Kneipp polecam je bardzo.

Jestem zadowolona z zakupów, ponieważ są to kosmetyki, których używam i które i tak bym kupiła, a dzięki promocji oszczędziłam znaczną kwotę. Produktów starczy mi na kilka miesięcy naprzód aż do kolejnych wyprzedaży:)

Co ostatnio upolowałyście na wyprzedażach kosmetycznych? Na jakie marki polujecie najczęściej? A może nie korzystacie z wyprzedaży?






Zakupy

Postanowiłam zacząć robić wpisy z zakupami. W ostatnim miesiącu nie miałam czasu chodzić po sklepach, jedynie złożyłam zamówienie w Avonie. Oto co zakupiłam:




  • Perfuma Infinite Seduction - piękny zapach
  • Szampon Naturals pokrzywa i łopian
  • Mgiełka do włosów Naturals pokrzywa i łopian
  • Krem Planet spa do łokci i stóp z kwasami AHA
  • Tonik Clearskin
  • Perfumetka Treselle
  • Miniatura  avonowskiego BB kremu
  • Balsam do ust intensive moisture
oraz kilka próbek.

Znacie lub stosowałyście któryś z tych produktów? 

Ulubieńcy stycznia 2013 - January 2013 Beauty Favorites

Jeszcze niedawno pisałam o ulubieńcach grudnia, a już czas na styczniowe produkty. Nie będę oryginalna ze stwierdzeniem, że czas upływa niestety bardzo szybko.

Zaczynamy:)


Płyn do kąpieli Bain Moussant Rose Sauvage Lavande Kneipp - pięknie pachnący płyn do kąpieli, świetnie relaksuje. Bardzo wydajny.

Peeling Pore Penetration Clearskin Avon - ciekawy scrub, nakładając go na twarz mam uczucie działania jakiegoś chłodu z mentolem. Naprawdę hardcorowo oczyszcza, zastanawiam się czy nie jest zbyt agresywny. Używam raz w tygodniu, kosztował niewiele bo około 9 zł, uważam, że warto zakupić jeżeli mamy problem z zapchanymi porami i niedoskonałościami.

Szampon Pantene Aqua light. Nic nadzwyczajnego. Kupiłam go bo był w promocji za 0.99 centów. Nie jest to szampon moich marzeń ale myje włosy. Szkoda mi go wyrzucić, wymęczę opakowanie chociaż do połowy, potem zużyje do prania bielizny czy mycia podłogi. Bublowate szampony świetnie się sprawdzają w takich sprawach.


Avon Naturals - nawilżający krem pielęgnujący okolice oczu brzoskwinia i kwiat bawełny - Eye hydrating cream peach and cotton Avon

Avon miewa kosmetyki lepsze i gorsze, ja niestety głównie trafiam na te gorsze, jednak ostatnio udało mi się trafić na bardzo dobry produkt a mianowicie nawilżający krem pielęgnujący okolice oczu z brzoskwinią i bawełną.  Wcześniej nie używałam zbytnio kremów pod oczy, przez ostatnie dwa lata mozolnie męczyłam krem ze świetlikiem, więc chętnie zabrałam się do używania kremu Avon:)


Krem jest umieszczony w standardowym dla tego typu kosmetyków opakowaniu. Ma ładny, brzoskwiniowy zapach, jest lekkiej konsystencji i bardzo szybko się wchłania. Nadaje się pod makijaż i nie roluje się. Ja preferuję stosowanie go na noc. Efekty jakie zauważyłam to: wygładzenie i wyrównanie kolorytu skóry pod oczami, przez co używam mniej korektora co bardzo mnie cieszy:) Oczy po jego użyciu nie łzawią ani nie szczypią.

Krem można nabyć w zestawie "brzoskwinia i kwiat bawełny" wraz z żelem oczyszczającym do twarzy i kremem nawilżającym za ok 25-30 zł oraz samodzielnie w cenie 10 zł.

Bardzo polecam ze względu na dobre działanie i niską cenę.


Jaki jest Wasz sposób na pielęgnację okolic oczu?


Kiss Care Love Lip Balm Essence

W zimie i na wiosnę bardzo lubię róznorakie balsamy i pomadki do ust.

W tym sezonie aby nie przepłacać zdecydowałam się na pomadkę ochronną Kiss Care Love Lip Balm z Essence.

Do wyboru były cztery warianty, ja zdecydowałam się na odcień 04 Caribbean Sunrise.
Pomadka jest w standardowym poręcznym opakowaniu, niestety napisy szybko się z niego ścierają co przedkłada się na zmniejszenie jego estetyczności.



Ziaja - seria ogórkowa - tonik i mleczko

Tonik ogórkowy Ziaja był moim pierwszym "poważnym" kosmetykiem. Zakupiłam go w czwartej klasie podstawówki za namową ówczesnej szkolnej koleżanki. Wiele lat minęło, a tonik nadal gości na mojej półce.

Tonik bardzo dobrze nadaje się dla cery tłustej - odświeża, oczyszcza, zbiera resztki po demakijażu. Intensywnie pachnie ale nie podrażnia. Jeżeli masz ograniczony budżet jest to najlepszy wybór - tonik kosztuje od 5 do 8 zł. Tonik występuje w wielu wersjach - ja znam tylko ogórkowy (nie próbowałam innych ale słyszałam pozytywne opinie o nagietkowym) i mogę go  jak najbardziej polecić. 


Ulubieńcy grudnia 2012

Grudniowych ulubieńców zdominowała marka Essence. Marka ta jest szeroko znana i lubiana, ja zawsze ją polecam ze względu na wiele fajnych produktów w niskiej cenie. Wszystkie produkty z ulubieńców dobrze się sprawdziły i nie ma większych bubli.


Tusz NO LIMITS volume mascara waterproof - świetny tusz za niewielką cenę. Nie rozmazuje się, nie osypuje nawet po 12 godzinach. Szczoteczka równomiernie pokrywa każdą rzęsę. Był dodatkiem do listopadowego wydania holenderskiej edycji gazety "Cosmo Girl". Samodzielnie w drogerii kosztuje 2,50 euro. Gdy mi się skończy na pewno kupię ponownie. Również ulubieniec listopada.



Korektor Stay all day - long lasting 16h concealer - jest to już moje 5 lub 6 opakowanie, korektor przypadł mi do gustu ze względu na wydajność, świetnie zakrywanie zaczerwienień i "worów" pod oczami. Produkt utrzymuje się bardzo długo ale nie jest to aż 16 godzin.  



Szminki - Essence - w tym miesiącu upodobałam sobie osiem widocznych na zdjęciu odcieni, ale najbardziej ulubione to 61 i am a lobstar oraz 53 all about cupcake. Lubię też pomadkę z limitki twilight, która nadaje fajny złoty połysk.



Róż Twilight Breaking dawn Limited edition - myślałam, że produkty z serii sygnowanej filmem Zmierzch będą tak samo nijakie jak film. Niesamowicie się zaskoczyłam - róż jest bardzo napigmentowany, można nim świetnie stopniować efekt. Wielki plus.



Shimmer powder - Twilight Breaking dawn limited edition - kolejny bardzo dobry produkt z linii "Zmierzch". Nadaje zdrowy połysk bez nachalnych drobinek. Myślę, że będzie mi wystarczył na długi czas.

Zapachy:

Krem na pierwsze zmarszczki - Inositol Vegetal Soin Optimal - Yves Rocher

Po produkty Yves Rocher sięgam często i gdy chciałam wybrać krem przeciwzmarszczkowy, zaczęłam od przejrzenia ich oferty. Natrafiłam wtedy na krem rozświetlający Inositol Vegetal, z którego byłam bardzo zadowolona, dlatego ucieszyłam się gdy przy jednym z zamówień jako gratis dodawano krem Inositol Vegetal w wariancie "pierwsze zmarszczki". On również mnie nie zawiódł.






Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka