Obserwatorzy

Translate

Ziaja - seria ogórkowa - tonik i mleczko

Tonik ogórkowy Ziaja był moim pierwszym "poważnym" kosmetykiem. Zakupiłam go w czwartej klasie podstawówki za namową ówczesnej szkolnej koleżanki. Wiele lat minęło, a tonik nadal gości na mojej półce.

Tonik bardzo dobrze nadaje się dla cery tłustej - odświeża, oczyszcza, zbiera resztki po demakijażu. Intensywnie pachnie ale nie podrażnia. Jeżeli masz ograniczony budżet jest to najlepszy wybór - tonik kosztuje od 5 do 8 zł. Tonik występuje w wielu wersjach - ja znam tylko ogórkowy (nie próbowałam innych ale słyszałam pozytywne opinie o nagietkowym) i mogę go  jak najbardziej polecić. 


Ulubieńcy grudnia 2012

Grudniowych ulubieńców zdominowała marka Essence. Marka ta jest szeroko znana i lubiana, ja zawsze ją polecam ze względu na wiele fajnych produktów w niskiej cenie. Wszystkie produkty z ulubieńców dobrze się sprawdziły i nie ma większych bubli.


Tusz NO LIMITS volume mascara waterproof - świetny tusz za niewielką cenę. Nie rozmazuje się, nie osypuje nawet po 12 godzinach. Szczoteczka równomiernie pokrywa każdą rzęsę. Był dodatkiem do listopadowego wydania holenderskiej edycji gazety "Cosmo Girl". Samodzielnie w drogerii kosztuje 2,50 euro. Gdy mi się skończy na pewno kupię ponownie. Również ulubieniec listopada.



Korektor Stay all day - long lasting 16h concealer - jest to już moje 5 lub 6 opakowanie, korektor przypadł mi do gustu ze względu na wydajność, świetnie zakrywanie zaczerwienień i "worów" pod oczami. Produkt utrzymuje się bardzo długo ale nie jest to aż 16 godzin.  



Szminki - Essence - w tym miesiącu upodobałam sobie osiem widocznych na zdjęciu odcieni, ale najbardziej ulubione to 61 i am a lobstar oraz 53 all about cupcake. Lubię też pomadkę z limitki twilight, która nadaje fajny złoty połysk.



Róż Twilight Breaking dawn Limited edition - myślałam, że produkty z serii sygnowanej filmem Zmierzch będą tak samo nijakie jak film. Niesamowicie się zaskoczyłam - róż jest bardzo napigmentowany, można nim świetnie stopniować efekt. Wielki plus.



Shimmer powder - Twilight Breaking dawn limited edition - kolejny bardzo dobry produkt z linii "Zmierzch". Nadaje zdrowy połysk bez nachalnych drobinek. Myślę, że będzie mi wystarczył na długi czas.

Zapachy:

Krem na pierwsze zmarszczki - Inositol Vegetal Soin Optimal - Yves Rocher

Po produkty Yves Rocher sięgam często i gdy chciałam wybrać krem przeciwzmarszczkowy, zaczęłam od przejrzenia ich oferty. Natrafiłam wtedy na krem rozświetlający Inositol Vegetal, z którego byłam bardzo zadowolona, dlatego ucieszyłam się gdy przy jednym z zamówień jako gratis dodawano krem Inositol Vegetal w wariancie "pierwsze zmarszczki". On również mnie nie zawiódł.






Wyniki rozdania

Przepraszam za zwłokę, ale miałam problemy z dostępem do komputera.

Nie przeciągając, dzięki generatorowi strony random.org z 37 komentarzy wylosowany został komentarz numer 15:




 który należy do:




Gratuluję i już piszę maila z informacją.

Wszystkim biorącym udział dziękuję i zapraszam do rozdania, które zorganizuję już wkrótce - do zgarnięcia będzie balsam do ust Burts Bees.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka