Obserwatorzy

Translate

Ulubieńcy oraz buble roku 2014

Koniec stycznia to deadline na opublikowanie ulubieńców zeszłego roku. W stosunku do poprzednich lat, w 2014 nie kupowałam zbyt dużo - raczej skupiłam się na wykorzystaniu kosmetyków które miałam w zapasie, czy też tych, które przywiozłam z Polski. Niezbyt wiele kosmetyków mnie zachwyciło, więcej z nich mnie rozczarowało, średniaki te pominęłam w recenzji i skupiłam się tylko na kosmetykach, których używałam z przyjemnością oraz na wyjątkowych bublach - dobra strona tej sytuacji to to, że już jasno wiem, czego oczekuję od produktu.
Ciekawostką jest, że żaden produkt do włosów nie zwalił mnie z nóg, stąd brak szamponów i odżywek w zestawieniu. Najlepsze w sumie efekty dawało kremowanie włosów, do czego używałam kremów do rąk co pozwoliło mi pozbyć się nadmiaru opakowań.

Jeżeli znacie jakieś fajne drogeryjne produkty do włosów przetłuszczających się u nasady lecz suchych na końcach, dajcie znać w komentarzu.

Zapraszam do obejrzenia listy kosmetyków, których używałam z przyjemnością w roku 2014.


Pielęgnacja twarzy


Freeman facial polishing mask - charcoal and black sugar oraz facial creamy apricot scrub - Produkt z węglem oraz cukrem bardzo mnie zaciekawił, takie połączenie było dla mnie nowością, wcześniej słyszałam same pozytywy o kosmetykach z węglem więc produkt szybko wpadł do mojego koszyka.
Świetnie oczyszcza, pomógł mi w zredukowaniu nadmiernej produkcji sebum, co jest moim problemem od zawsze. Na pewno zostanie ze mną na długi czas. Jego jedyny minus to regularna cena 4,99 euro, jest to troche dużo jednak jest on bardzo wydajny - jedno opakowanie starczy mi na około 4 miesiące przy stosowaniu 1-2x w tygodniu.
Mogłabym używać go znacznie częściej, jednak boje się, że moja skóra przyzwyczai się do niego i działanie nie będzie już takie samo.
Polecam dla osób z cerą tłustą oraz tym, którzy mają problem z rozszerzonymi porami.

Scrub morelowy kupiłam, gdy przypomniałam sobie o klasyku od St.Yves, którego używałam w czasach gimnazjum. Freeman oferuje nam przyzwoity, fajny, kremowy peeling o miłym zapachu. Nie zrobimy sobie nim krzywdy, drobinki są małe, lekkie lecz dobrze ścierające. Ja używam go do twarzy oraz dekoltu.
Lubię w nim to, że zostawia naszą skórę rozświetloną, o poprawionym kolorycie. Zawiera witaminy C oraz E. Jedyny minus dla mnie to lekko tłuste uczucie, które zostaje na twarzy po zmyciu peelingu. Myślę, że dobrze sprawdzi się u osób z cerą suchą. Jego cena to 3,99 euro, jak jego kolega z węglęm jest tak samo wydajny.


L'Oreal Paris triple active night - krem nawilżający na noc - Krem nie był tani, regularnie kosztował około 11,99 euro co nie jest dla mnie małą kwotą, więc ucieszyła mnie promocja dwa w cenie jednego. Wtedy kupiłam również płyn micelarny, który teraz często jest zachwalany na youtube, recenzja u mnie na blogu pojawi się wkrótce.
Zdecydowałam się na ten krem, gdyż potrzebowałam czegoś mocniej nawilżającego na noc. Nie zawiodłam się, po kilku dniach stosowania zauważyłam, że twarz jest fajnie miękka, nawilżona, nie ma suchych skórek. Producent obiecuje nam, że kosmetyk jest "triple active" - nawilża, odbudowywuje oraz chroni. Rzeczywiście tak jest. Krem zawiera popularne ostatnio omega 3 i 6.
Nie zapycha, nie powoduje wysypu. Chętnie kupie ponownie, ale dopiero po jakimś czasie gdyż nie lubię przyzwyczajać mojej skóry do jednego kosmetyku.

Ziaja liście manuka - reduktor zmian potrądzikowych - linia liście manuka to ofiara wielu negatywnych recenzji w roku 2014. Po wielkim boom dużo dziewczyn "napaliło się" na kosmetyki z tej linii, kupując wszystko na raz (ja też), konsekwentnie i skrupulatnie wszystko potem recenzując, nierzadko negatywnie. Ja w tym miesiącu zaczęłam stosowanie kremu na noc, więc wkrótce wyrażę swoje zdanie na ten temat. Dziś przybywam z opinią na temat reduktora zmian potrądzikowych, który ja używam również punktowo jako remedium na wypryski. Działa bardzo fajnie, pryszcze i ślady po nich znikają bardzo szybko, jednak nie zadowoli on osób wymagających czy też z dużym problemem trądzikowym. Cena to niecałe 10 złotych.



Kolorówka

Lubię tanie produkty typu Essence czy Catrice, nie mam dużych umiejętności jeżeli chodzi o makeup, więc wychodzę z założenia, że do prób i błędów takie kosmetyki są ok. Nie są to najgorsze marki, na youtube'owych tutorialach popularnych makijażystek często możemy zaobserwować kosmetyki tych firm w towarzystwie marek selektywnych. Oto co spodobało mi się w ciągu  minionych 12 miesięcy:



Rimmel Wake me up - świetna, lekka konsystencja, trwałość i rozświetlenie - dosłownie efekt wake up. Nakładam palcami albo nawilżonym fake beauty blenderem (świetny efekt). Jest wydajny, pompka nie zacina się, a jego cena to 10,99 euro (około 44 zł). Na pewno kupię ponownie, może i na zapas w Polsce, gdyż wydaje mi się, że tam można znaleźć go taniej.

Essence get big! lashes volume boost - jak na razie jedyny tusz do rzęs, który nadał moim rzęsom naprawdę fajną objętość. Nie osypuje się, ma fajną szczoteczkę i jest tani. Czego chcieć więcej? Jego cena to 2,49 euro. Na pewno kupię następne opakowanie.

Essence stay all day 16h concealer - produkt, który towarzyszy mi już od 3 lat, ma fajną konsystencję, nie wchodzi w żadne zmarszczki, trzyma się na swoim miejscu, zakrywa cienie pod oczami, lekko rozświetla. Spotkałam się kiedyś z filmikiem, gdzie zarzucano mu utlenianie się i zmianę koloru - zdziwiło mnie to, miałam wiele opakowań tego korektora i nigdy nie widziałam nic takiego. Jego cena to 1,99 euro. Mogę podpisać się imieniem i nazwiskiem pod poleceniem tego produktu.

Kredka do oczu Avon Colortrend - pitch black - kredka ma dwa kolory jednak ja używam tylko czarnego. Jest fajna, długo się utrzymuje, ma intenstywny kolor. Kosztowała około 12 zł, na pewno kupię ponownie gdy tylko pojawi się w katalogu Avon.

Essence Lip liner - 11 in the nude - świetna konturówka do ust, mam kilka kolorów, jednak odcień 11 to ten, po który sięgam najczęściej. Kolor jest bardzo naturalny, trwały i kosztuje tylko 0.99 euro

Catrice eyebrow stylist 040 - posiadam również odcienie 20 i 30 jednak 40 jest moim ulubionym. Świetnie napigmentowana kredka, nawet osoby niezaawansowane w makijażu poradzą sobie i świetnie podkreślą swoje brwi. Nie zrobimy sobie nią krzywdy, utrzymuje się długo. Myślę, że jest to produkt znany w blogosferze. Kredka jest bardzo wydajna a jej koszt to 2,99 euro.

Catrice eyebrow lifter - nadaje fajny efekt, używam pod łuk brwiowy oraz na linię wodną. Nadaje wrażenie świeżego, wypoczętego spojrzenia. Jest trwała, tak jak kredka do stylizowania brwi kosztowała około 2,99 euro.

Labello classic care - w Polsce ta pomadka znana jest pod nazwą Nivea. Dobrze nawilża, zapobiega pierzchnięciu ust, po prostu klasyk. Cena to 2 euro, wydajność też jest spoko.

Maybelline Baby lips - spotkałam się z wieloma negatywnymi recenzjami na temat tej pomadki, moim zdaniem jest to całkiem fajny produkt, nadawał fajny wygląd ust i uczucie nawilżenia, jednak nie tak duże jak pomadka powyżej. Minus to wysoka cena, gdyż regularnie Baby lips kosztowało by nas aż 3,49 euro.

Pędzel Real Techniques - foundation brush -  kupiłam cały zestaw, około trzech lat temu. Pędzel do tej pory jest w bardzo dobrej kondycji, ja używam go do rozcierania fluidu oraz do nakładania pudru. Najczęściej używany w 2014.

Pielęgnacja ciała



Neutrogena - balsam głęboko nawilżający - dostałam próbkę podczas zakupów, zaskoczyłam się poziomem nawilżenia jaki uzyskujemy po nałożeniu balsamu. Sprawdził się w lato, jest bardzo lekki. Skóra jest miękka i gładka, lubię używać go do stóp.



Palmers cocoa butter bodybalm - uwielbiam go za zapach i bogatą konsystencję. Świetny na zimowe miesiące, myślę, że przygotuję o nim osobną recenzję. Kosztuje około 6 euro, więc nie jest to mały wydatek, jednak efekt jest tego wart.








Inne

Wiem, że pokazywanie tamponów czy pasty do zębów wielu może wydać się głupie czy niepotrzebne, ale pielęgnacja jamy ustnej czy higiena intymna jest ważna i jest to pielęgnacja jak każda inna. Jak w przypadku twarzy jeżeli jakiś produkt się sprawdził, to czemu nie podzielić się opinią na jego temat?


Tampony OB flexia - jedne z lepszych tamponów na jakie trafiłam. Są to tampony "ze skrzydełkami" co ma zwiększać ochronę przed przeciekaniem. Ja lubię mieć świadomość takich udogodnień, daje mi to większy komfort. Cena to 3,99 euro za 16 sztuk.

Nivea calm&care antiperspirant - świetny antyperspirant, nie zostawia śladów, ochrania na długo przy czym łagodzi podrażnienia. Jest to jedyny antyperspirant, który tak naprawdę lubię. Można go znaleźć już za 1,89 euro w zależności od promocji.

Colgate max white one - pasta która nadaje efekt wybielenia, jest to "efekt" ponieważ żadna pasta nie wybieli nam permanentnie zębów. Pasta przypadła mi do gustu ze względu na jej konsystencję (lekki żel) oraz wspomniany już szybki efekt wybielenia. Do wyboru mamy rózne warianty. Jedyny minus to cena, około 4 euro.

Podróbka beauty blender oraz podróbka tangle teezer - produkty kupiłam w Holandii, w drogerii Kruidvat, obydwa kosztowały po 2,99 za sztukę. Blender sprawdza się świetnie, bardzo polubiłam efekt jaki pomaga uzyskać. Teezer znacznie poprawił pielęgnację moich włosów, dzięki używaniu go nie mam już problemu z poplątanymi i połamanymi włosami. Może kiedyś kupię oryginały, jednak podróbki dają radę:)

Tormentiol - nie jest to kosmetyk, jest to lek dostępny wyłącznie w aptece więc nie czuję się upoważniona do recenzowania. Osoby z problemami w postaci ropnych wyprysków powinny dowiedzieć się o nim więcej.

Zapachy

Nie umiem opisywać zapachów, więc podam linki do stron gdzie ktoś zrobił to lepiej. Ulubieńcy 2014 to:

Buble

Na szczęście wśród bubli znalazły się tylko cztery kosmetyki. Nienawidzę bubli, gdyż na kosmetyki zwykle mam mało kasy i denerwuje się gdy trafię na słaby produkt. Nikt chyba nie lubi wydawać na bezsens, więc przedstawiam produkty, które w 2014 nie sprawdziły się. Ku przestrodze:

Essence Lash base mascara - produkt, który używamy jako bazę pod tusz. Niestety użycie maskary jest niemożliwe, ponieważ ta baza zasycha na kompletny wiór w ciągu sekundy. Rzęsy wyglądają jak szczotka oblepiona białym glutem. Co gorsza podczas zmywania tejże bazy wypadło mi wiele rzęs, które ratuję do dziś. Baza kosztowała 2,99 euro, równie dobrze mogłam wywalić tę kwotę do kosza.

Essence lash curler mascara - tusz z ciekawostką w postaci szczoteczki, która kręci się, więc można się pobawić i jest to jedyna fajna rzecz. Formuła maskary była tragiczna, osypywała się oraz po tygodniu uschła. Próbowałam ratować ją kroplami do oczu oraz zanurzając tusz w szklance z ciepłą wodą. Po tym tusz wysechł jeszcze bardziej więc wyleciał do śmieci. Jak wygląda opakowanie możecie zobaczyć na stronie producenta. Zostawiłam sobie szczotkę, może się przyda. Koszt tuszu to 3,49 euro które mogłam wydać lepiej.

Catrice light reflecting concealer - fajny, lekki, rozświetlający korektor. Co więc robi w sekcji buble? Niestety, wystarczył mi on tylko na dwa tygodnie! Rozkręciłam opakowanie aby sprawdzić czy może coś cię zacięło, jednak zbiorniczek był pusty. Produkt sam w sobie był fajny, jednak nie uśmiecha mi się wydawać 3,99 euro co dwa tygodnie.

Płyn micelarny Be Beauty wersja matująca - produkt recenzowany był tutaj, bardzo lubiłam jego normalną wersję, jednak wariant matujący okazał się być klapą. Po użyciu moja twarz była zaczerwieniona, swędziała, płyn wogóle nie zmywał makijażu. 400 ml to duża pojemność, po zużyciu połowy płyn przelałam do innego opakowania. Szkoda było mi go wyrzucić, więc używam go do wstępnego oczyszczania pędzli. Kosztował około 8 zł.



To już wszyscy ulubieńcy oraz buble, jestem ciekawa, czy znacie produkty przeze mnie wymienione, czy ich używacie, a może jakiś wpadł wam w oko? 


3 komentarze :

  1. qrcze - lubię Essence, ale ostatnio zauważyłam kilka nieprzychylnych recenzji - muszę uważać, dobrze, że nie są drodzy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę z przykrością stwierdzić, że większości kosmetyków nie znam. Mogę tylko napisać, że lubię antyperspirant Nivea za jego fajną gamę zapachową :)

    Pozdrawiam :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam niczego z Twoich ulubieńców. ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz - w ramach rewanżu chętnie odwiedzę Twojego bloga:)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka