Obserwatorzy

Translate

StyleToneBox - January 2017


Nowy rok StyleToneBox rozpoczyna tematem "Goal Digger". Goal Digger jest zdeterminowaną dziewczyną walczącą o swoje cele, znajdującą przy tym czas dla siebie.


Co znalazło się w styczniowym pudełku?

Emité - long lash waterproof mascara

Maskara, która wzbogacona jest olejkiem rycynowym, ma wydłużyć i odżywić nasze rzęsy. Ja mam już swoją ulubioną maskarę (Maybelline Lash Sensational), raczej nie szukam innej, ale chętnie przetestuję propozycję firmy Emité.

Evelyn Iona - Natural&Organic lip gloss - Lise

Pierwsze wrażenie odnośnie tego produktu było nieco negatywne, ponieważ umieszczony jest on w dosyć tanio wyglądającym opakowaniu, jednak działanie wynagradza wszystko. Błyszczyk nie lepi się, nawilża usta i ma przepiękny kolor. Dodatkowo, jest on wyprodukowany ze składników w 98% naturalnych. Poza tym, właścicielka marki przekazuje dolara od każdego sprzedanego produktu na organizacje pomagające kobietom.

Figs&Rouge - Flawless effects activ lumioux AM to PM serum

Serum nawilżająco-rozświetlające, brakowało mi takiego kosmetyku więc niedługo pójdzie w ruch. Jestem ciekawa, jak się sprawdzi.

Seraphine Botanicals - Guava Butter - Lip&Cheek stain

Miło pachnące masełko, które ma nadawać lekki kolor na policzkach czy też na ustach. Produkt wygląda na bardzo wydajny, nie zawiera parabenów ani oleju mineralnego.

Bella Pierre cosmetics - fan brush

Pędzelek z włosia syntetycznego, myślę, że sprawdzi się do rozświetlacza.

StyleToneBox w Holandii i Belgii możecie zamówić tutaj, jego koszt to 12,50 euro.

Jak podoba Wam się styczniowy box? Ja na pewno wypróbuję wszystkie produkty, jestem ciekawa jak sprawdzi się serum, nie wiem natomiast czy pędzelek przypadnie mi do gustu.

Poprzednie pudełka:

Simply Straight Neon - szczotka prostująca włosy

Szczotki prostujące stały się ostatnio bardzo popularne. Od dawna chciałam wypróbować takie urządzenie, więc na mikołajki sprawiłam sobie prezent :)


Moje włosy naturalnie układają się w lekkie fale. Lubię to, jednak czasem mam ochotę na inną fryzurę. Do tej pory używałam prostownicy, jednak efekt jaki dzięki niej uzyskiwałam był jak dla mnie zbyt płaski. Traciłam również zbyt dużo czasu na prostowanie pasma po paśmie co nieco mnie irytowało.

W przypadku szczotki Simply Straight jest inaczej -  po prostu przeczesujemy włosy, co oszczędza czas. W moim przypadku przy temperaturze 200'c zajmuje to około 5 minut po czym włosy są kompletnie wyprostowane. Najlepiej aby przeczesywać włosy "od środka". Aby jeszcze bardziej skrócić czas polecam wcześniej nieco przeczesać włosy normalną szczotką.
Warto, jak w przypadku prostownicy, użyć produktu termoaktywnego, aby zabezpieczyć włosy, przyznam, że kilka razy zdarzyło mi się o tym zapomnieć, jednak nie zauważyłam żadnych zniszczeń. Włosy nie elektryzują się po jej użyciu, są miękkie i puszyste.



 
Kilka słów o  Simply Straight Neon - jest solidnie i estetycznie wykonana, dobrze leży w dłoni. Ząbki szczotki są grube, ceramiczne, zakończone kuleczką. Szczotka nie ciągnie moich włosów ani ich nie wyrywa. Część prostująca nagrzewa się błyskawicznie, przy czym zewnętrzna obudowa nie nagrzewa się zbytnio, nie zdarzyło się żebym się nią poparzyła. Ma wyświetlacz LCD informujący nas o regulacji temperatury - maksymalnie 230'c, długi 182 cm kabel - końcówka, która łączy kabel ze szczotką (wybaczcie, nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa) obraca się. Przyciski są gumowe, według mnie dobrze umieszczone - nie wciskają się podczas używania szczotki.

Na koniec efekt przed i po, zostawiam go Wam do oceny, według mnie jest bardzo satysfakcjonujący.


Szczerze polecam, jak mogliście przeczytać, szczotka Simply Straight doskonale u mnie się sprawdziła. Jest łatwa w użyciu, nie niszczy moich włosów. Nie wiem jak sprawdziłaby się u osób z mocno kręconymi włosami, myślę, że w takowym przypadku efekt mógłby nie być aż tak dobry.

Swoją szczotkę kupiłam w drogerii Kruidvat (klik), kosztowała 19,99 euro. W Holandii dostępna jest również w sklepach BCC, Blokker oraz Kijkshop. Na pewno podobne są dostępne w Polsce, na ceneo (klik) znalazłam model z dobrymi recenzjami za 149 zł. Wiem, że popularne chińskie sklepy również oferują takie szczotki, także każdy znajdzie coś dla siebie.

Jakie macie doświadczenia ze szczotkami prostującymi? A może uważacie to za zbędny gadżet?

Joanna - Naturia - Odżywka do włosów w sprayu ułatwiająca rozczesywanie - Malina i bawełna


Uwielbiam odżywki do włosów w sprayu, głównie sięgam po drogeryjne typu Gliss Kur, Guhl czy też L'Oreal. Ostatnio postanowiłam wypróbować coś z polskiego rynku. Mój wybór padł na malinowo-bawełnianą odżywkę w sprayu firmy Joanna. Mój sentyment do tej marki jest tak samo duży jak do marki Ziaja, używałam ich kosmetyków od co najmniej podstawówki, towarzyszyły mi do czasu gdy wyprowadziłam się z Polski. Teraz nie mam do nich zbyt dużego dostępu, kilka produktów mogę kupić w polskim sklepie jednak jest to dosyć okrojony asortyment.


Odżywka spełnia swoje zadanie - ułatwia rozczesywanie włosów. Główna obietnica spełniona! Poza tym poprawia wizualnie wygląd włosów - są one "mięsiste" i ładnie się układają, są elastyczne. Najlepiej sprawdza się u mnie aplikacja na mokre, lekko podsuszone ręcznikiem włosy.

Minusem jest toporny atomizer - rozpyla produkt dobrze, jednak chodzi strasznie ciężko i zacina się. Nie każdemu spodoba się zapach produktu, jest on owocowy, jednak mocny i lekko chemiczny. Kosmetyk przy dłuższym stosowaniu lekko wysusza włosy.


Dodatkowe plusy odżywki to wydajność i niska cena. W Polsce cena oscyluje pomiędzy 6 a 9 zł. Odżywkę można kupić tutaj.
Podsumowując, polecam jeżeli macie problem z rozczesaniem włosów i potrzebujecie w tym pomocy. Jest to dobra odżywka za niewielkie pieniądze.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka