Obserwatorzy

Translate

Simply Straight Neon - szczotka prostująca włosy

Szczotki prostujące stały się ostatnio bardzo popularne. Od dawna chciałam wypróbować takie urządzenie, więc na mikołajki sprawiłam sobie prezent :)


Moje włosy naturalnie układają się w lekkie fale. Lubię to, jednak czasem mam ochotę na inną fryzurę. Do tej pory używałam prostownicy, jednak efekt jaki dzięki niej uzyskiwałam był jak dla mnie zbyt płaski. Traciłam również zbyt dużo czasu na prostowanie pasma po paśmie co nieco mnie irytowało.

W przypadku szczotki Simply Straight jest inaczej -  po prostu przeczesujemy włosy, co oszczędza czas. W moim przypadku przy temperaturze 200'c zajmuje to około 5 minut po czym włosy są kompletnie wyprostowane. Najlepiej aby przeczesywać włosy "od środka". Aby jeszcze bardziej skrócić czas polecam wcześniej nieco przeczesać włosy normalną szczotką.
Warto, jak w przypadku prostownicy, użyć produktu termoaktywnego, aby zabezpieczyć włosy, przyznam, że kilka razy zdarzyło mi się o tym zapomnieć, jednak nie zauważyłam żadnych zniszczeń. Włosy nie elektryzują się po jej użyciu, są miękkie i puszyste.



 
Kilka słów o  Simply Straight Neon - jest solidnie i estetycznie wykonana, dobrze leży w dłoni. Ząbki szczotki są grube, ceramiczne, zakończone kuleczką. Szczotka nie ciągnie moich włosów ani ich nie wyrywa. Część prostująca nagrzewa się błyskawicznie, przy czym zewnętrzna obudowa nie nagrzewa się zbytnio, nie zdarzyło się żebym się nią poparzyła. Ma wyświetlacz LCD informujący nas o regulacji temperatury - maksymalnie 230'c, długi 182 cm kabel - końcówka, która łączy kabel ze szczotką (wybaczcie, nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa) obraca się. Przyciski są gumowe, według mnie dobrze umieszczone - nie wciskają się podczas używania szczotki.

Na koniec efekt przed i po, zostawiam go Wam do oceny, według mnie jest bardzo satysfakcjonujący.


Szczerze polecam, jak mogliście przeczytać, szczotka Simply Straight doskonale u mnie się sprawdziła. Jest łatwa w użyciu, nie niszczy moich włosów. Nie wiem jak sprawdziłaby się u osób z mocno kręconymi włosami, myślę, że w takowym przypadku efekt mógłby nie być aż tak dobry.

Swoją szczotkę kupiłam w drogerii Kruidvat (klik), kosztowała 19,99 euro. W Holandii dostępna jest również w sklepach BCC, Blokker oraz Kijkshop. Na pewno podobne są dostępne w Polsce, na ceneo (klik) znalazłam model z dobrymi recenzjami za 149 zł. Wiem, że popularne chińskie sklepy również oferują takie szczotki, także każdy znajdzie coś dla siebie.

Jakie macie doświadczenia ze szczotkami prostującymi? A może uważacie to za zbędny gadżet?

7 komentarzy :

  1. Nigdy nie miałam takiej szczotki, ale efekt jest bardzo fajny ;) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dziwię się, że lubisz swoje fale:)
    Podoba mi się efekt po tej szczotce, na pewno nie jest taki płaski jak w przypadku prostownicy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się na nią skusić. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie potrzebuję takiej szczotki, bo mam naturalnie proste włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. fajna, ja mam bardziej kręcone włosy ale prostuję je, jestem ciekawa czy z moimi by sobie poradziła. chciałabym ją przetestować

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam taką kupioną właśnie na chińskiej stronie i była dramatyczna. Kiepsko wykonana, potwornie ciągnęła włosy, a ząbki potrafiły poparzyć skórę. Wiem jednak, że BaByliss wypuściło podobny model, więc niewykluczone, że jeszcze kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę kupić taką szczotkę, efekt jest świetny+rozczesywanie i prostowanie w jednym :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz - w ramach rewanżu chętnie odwiedzę Twojego bloga:)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka