Obserwatorzy

Translate

Figs&Rouge - Flawless Effects Activ Lumioux AM-PM Serum

Serum Flawless Effects Activ Lumioux AM-PM znalazłam w styczniowym pudełku StyleTone. Kosmetyk z miejsca mnie zainteresował ze względu na dużą zawartość kwasu hialuronowego. Według zapewnień producenta, produkt ma natychmiastowo nawilżać, rozświetlać i ujędrniać naszą skórę od AM to PM, czyli od rana do wieczora. Dodatkowo zawartość witamin A, C, E ma chronić naszą skórę przed wolnymi rodnikami.


Serum możemy stosować zarówno pod krem na dzień jak i na noc. Ze względu na lekką żelową  konsystencję, szybko się wchłania i dobrze współpracuje z każdym kremem. Estetyczna tubka mieści w sobie 50 ml produktu.
http://www.figsandrouge.com/skincare/hydra-activ/flawless-effects-activ-lumioux-am-pm-serum
Skład, screen ze strony producenta

Korzyści jakie zauważyłam to: na pewno natychmiastowo dogłębnie nawilżona skóra twarzy, po tygodniu stosowania zauważyłam również, że skóra jest bardziej napięta, ujędrniona, jakby "wyprasowana", o przyjemnym kolorycie. Serum wchłania się błyskawicznie, cera natychmiast jest gotowa na aplikację następnego kosmetyku.


Bardzo się cieszę, że trafiło mi się to właśnie serum. Mimo ankiet jakie wypełniamy, przypadłością pudełek kosmetycznych jest loteryjny wręcz dobór produktów, więc fajnie jak coś nam podpasuje. W kwietniowym pudełku pojawiła się kolejna propozycja marki Figs&Rouge, a  mianowicie serum zmniejszające pory. Do tej pory użyłam go kilka razy i sprawdza się rewelacyjnie.

Regularna cena serum to 38 euro. Ja otrzymałam go w pudełku, które kosztowało 12,50.

StyleToneBox w Holandii i Belgii możecie zamówić tutaj, jego cena to 12,50 euro.


 Jakie jest wasze ulubione serum? Jakich efektów od takiego typu kosmetyku oczekujecie?

StyleToneBox - April 2017


W kwietniu StyleToneBox pozytywnie mnie zaskoczył. Tym razem obyło się bez rozwalonego w pył pudru (którego zamiennika do dziś nie otrzymałam pomimo zapewnienia, że tak sie stanie). Zapraszam na krótki przegląd tego, co znalazło się w kwietniowym pudełku.

NOTE - BB lip corrector 
błyszczyko-wypełniacz w lekko różowym kolorze. Lubię takie produkty.

29 Cosmetics - vintage powder foundation 
 trafił mi się w bardzo ciemnym kolorze, więc myślę, że będę używać go jako bronzera.

Figs&Rouge - night detox serum 
chyba mój najbardziej ulubiony kosmetyk z tego boxa. Serum detoksykujące, zmniejszające pory. Użyłam go już kilka razy i pory naprawdę są zauważalnie mniejsze. 

SBB Beauty - silicone beauty blender
Silikonowe blendery tego typu ostatnio robią furorę. Zakupiłam taki sam na aliexpress i nosiłam się z zamiarem dokupienia sobie kolejnego. A tu proszę, pojawił się w pudełku. Regularna cena blendera SBB to 8,95 euro, ja identyczny zamówiłam za 0,79 i nie ma między nimi żadnej różnicy.

  Trifle Cosmetics -Liquid glow luminizer
Rozświetlacz w płynie, możemy mieszać go z podkładem lub stosować samodzielnie.
 
 
StyleToneBox w Holandii i Belgii możecie zamówić tutaj, jego cena to 12,50 euro.
 
Poprzednie pudełka:

Kruidvat makeup haul - co kupiłam na promocji 1+1 gratis?

W Polsce trwa słynna akcja -49% w Rossmannach, co rusz pojawiają się wpisy ze zdobyczami zakupowymi. Również holenderska drogeria Kruidvat zorganizowała trzydniową promocję 1+1 gratis na wszystkie kosmetyki kolorowe. Przyznam, że takie promocje w Holandii zdarzają się często, dlatego nie ma na nie aż takiego szału jak w Polsce - owszem jest to dosyć popularna akcja, ale nigdy nie zdarzyło się tak, aby ktoś sobie coś wyrywał z rąk, podkradał z koszyka czy, o zgrozo, szarpał się. Dla wszystkich wystarczy. Gdy robiłam te zakupy, owszem było sporo ludzi, jednak została zachowana kultura. Kultura nie tyczy się oczywiście osób, które chamsko otwierały kosmetyki (nie testery) po czym bez ceregieli nakładały je sobie na usta, twarz czy rzęsy po czym jakby nigdy nic odkładały je na półkę. Bleee. Zaobserwowałam, że robią to głównie nastolatki oraz pewne grupy społeczne. Postanowiłam wybierać kosmetyki, które są zabezpieczone taśmą lub folią. Chętnie skorzystałam z promocji, ponieważ już od dłuższego czasu chciałam wypróbować kilka kosmetyków.


Widziałam dużo notek i filmików pochwalnych na temat fluidu Catrice HD Liquid Coverage. Kręciłam się obok niego już od pewnego czasu, jednak do końca nie byłam przekonana. Zdecydowałam się na odcień 010, fluid kosztował 6.99 euro.


Kolejny fluid jaki wpadł mi w oko to Maybelline Fit me matte and poreless. Podkład ten ma redukować widoczność porów i matowić skórę. Ciekawy, więc mam nadzieję, że dobrze się sprawdzi. Użyłam go raz i pierwsze wrażenie jest pozytywne. Regularna cena to 9,99 euro.



Rimmel Stay matte to puder znany chyba wszystkim. Dawno już nie miałam nic z tej marki, szczerze mówiąc ich asortyment rzadko kiedy mnie przyciąga. Skusiłam się na niego ze względu na dobre opinie jakie o nim słyszałam. Odcień jaki kupiłam to 003 peach glow. Regularna cena to 9,99 euro.



MUA Luxe to bardzo ciekawe pomadki, testowałam je najpierw na dłoni i swatche nie chciały zejść nawet przy mocnym szorowaniu. Zdecydowałam się na odcienie Harmony i Tranquility. Cena za sztukę to 4,99.


MUA Undress your skin - pink shimmer - piękny, subtelny rozświetlacz. Z miejsca podbił moje serce. Jego cena to 5,99 euro.


MUA pro base prime and conceal powder - bardzo lubię takie pudry, ostatnio bardzo ciekawią mnie produkty marki MUA, więc z ciekawości po niego sięgnęłam. Kosztował 6,49 euro.


MUA  eye + face Devotion palette - przepiękna paletka, już myślę, jak fajnie będzie prezentować się na powiekach. Regularna cena - 6,99 euro.


MUA pro base primer - baza pod makijaż, nawilżająca z dodatkiem witamin A oraz E i olejkiem z drzewa herbacianego. 5,49 euro.


Catrice eye brow stylist - kredka do brwi, mój ulubieniec od dawna. Pięknie i szybko podkreśla brwi. Odcień 040, kupiłam dwie sztuki na zapas. Kredka kosztuje 2,69.


Catrice Allround Concealer palette - paletka korektorów, a korektor to jak wiemy rzecz niezbędna. Koszt paletki to 3,99.


Uważam moje zakupy za bardzo udane, kupiłam wszystko co chciałam, a nawet więcej. Normalnie koszt zakupów wyniósłby 55,80 euro , a dzięki promocji zapłaciłam 27,90.

Korzystacie z promocji typu -49% lub 1+1 gratis? Co wówczas kupujecie?

Catrice - Lightening make up transforming drops - krople rozjaśniające

Każda z nas ma swój ulubiony podkład, jednak jak wiemy - nie lada wyzwaniem jest dopasować odpowiedni odcień kosmetyku do koloru naszej cery. Często zdarza się też, że w lecie kupimy podkład, który sprawdza się rewelacyjnie, jednak gdy letnia opalenizna znika, odcień podkładu jest dla nas za ciemny. Wtedy pomóc może popularny ostatnio produkt, czyli kropelki rozjaśniające.


Vlogerki szaleją za kropelkami Cover FX czy też NYX, ja jednak znalazłam równie ciekawy kosmetyk w lokalnej drogerii, mowa tutaj o Catrice - Lightening make up transforming drops.

Używanie kropelek jest naprawdę proste - do standardowej ilości podkładu jakiej używamy na codzień dodajemy kroplę po kropli rozjaśniacza, aż uzyskamy satysfakcjonujący nas odcień. Na poniższym zdjęciu pokazuję przykład, do którego użyłam mojego "wakacyjnego" podkładu, Avon Calming Effects w kolorze Cream.


Krople nie wpływają na zmianę tekstury czy konsystencji podkładu. Nie wpływają negatywnie na jego trwałość, nie oksydują więc mamy pewność, że kolor jaki uzyskamy taki pozostanie. Kropli możemy również używać jako samodzielnego kosmetyku - posłużą nam do rozświetlenia poszczególnych partii twarzy. Fajny tutorial krok po kroku pokazujący jak to zrobić opracował sam producent, można go zobaczyć tutaj.

W ofercie Catrice znajdują się również krople przyciemniające, które również zamierzam wypróbować. 15ml kosmetyku kosztuje 3,59 euro.

Co uważacie o takich kroplach? Znajdą miejsce w waszych kosmetyczkach?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka