Obserwatorzy

Translate

Buble 1/2017 - co u mnie się nie sprawdziło?



Mam takie szczęście, że większość kosmetyków, które kupuję spełnia swoje zadanie. Jednak czasem trafiają się takie, z których używania nie czerpię żadnej przyjemności ponieważ w ogóle się nie sprawdzają - czyli po prostu są to tak zwane buble. Zapraszam na ich krótki przegląd :)





Szampon Miracle Moist Aussie - każda z nas chyba słyszała o marce Aussie, ich produkty są szeroko promowane, mają ładne, przyciągające wzrok opakowania. Sama uległam ich magii, jednak są to kosmetyki nie dla mnie. Po użyciu tego szamponu dostawałam niesamowitego łupieżu, skóra mojej głowy okropnie swędziała. Podejmowałam kilka prób i za każdym razem w rezultacie natychmiastowo pojawiało się swędzenie i łupież w pakiecie.

Cżesto używam drogeryjnych szamponów, ale rzadko zdarza się takie coś. Jedynym plusem tego szamponu (jak i wszyskich produktów tej marki) jest przepiękny zapach.


Avon Planet Spa - Radiant Gold face mask - maseczka, która robi kompletne NIC. Jest to maseczka typu peel off, jej zapach jest bardzo intensywny i powoduje łzawienie oczu. Nie zaobserwowałam żadnych efektów.


Essence - Camouflage 2in1 makeup and concealer - fluid, który ma dawać pełne krycie bez efektu maski. Niestety, fluid ten śmierdzi gumą, wchodzi w zmarszczki mimiczne o których nawet istnieniu nie wiemy, wchodzi okropnie w pory, a jego wykończenie jest dokładnie jak efekt maski. Strasznie nieprzyjemny produkt.


Catrice - Nude Illusion - kolejny w tym zestawieniu podkład. Jego największe minusy to szybka oksydacja koloru, rozprowadza się źle, nieważne czy używam palców, pędzla czy gąbeczki, przy każdej z tych metod wchodzi w pory i wygląda po prostu nieestetycznie.


Rimmel - super curler 24h mascara - tusz, który reklamowany był jako "uzyskanie efektu podkręcenia jak przy użyciu zalotki". Po jego użyciu rzęsy są smętne i oklapłe. Nie widać żadnego podkręcenia czy jakiegokolwiek innego efektu oprócz nadania koloru rzęsom. Owszem taki efekt uzyskujemy gdy... użyjemy zalotki. A nie taka była obietnica. Z zalotką sprawdza się ok, utrzymuje efekt podkręcenia, jednak takie coś mnie nie zadowala.

Jakie są wasze doświadczenia z tymi produktami?

6 komentarzy :

  1. Miałam ten tusz do rzęs i bardzo się nie polubiliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat nic nie miałam z listy Twoich bubli :D

    OdpowiedzUsuń
  3. na szczęście niczego nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przydatny post! Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęćie niczego z Twojej listy nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam się z tymi produktami

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz - w ramach rewanżu chętnie odwiedzę Twojego bloga:)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka