Obserwatorzy

Translate

Maybelline - Tattoo Brow



Bardzo spodobała mi się idea kosmetyku Tattoo Brow, to jest: nakładamy produkt na kilka godzin i przez trzy dni cieszymy się ładnie podkreślonymi brwiami bez konieczności ich malowania czy też poprawiania. Wiem, że podobny efekt mogę osiągnąć henną, jednak chciałam wypróbować czegoś nowego.

U siebie lubię ciemne brwi. Mam ciemne włosy, więc według mnie chłodne, ciemno brązowe brwi pasują mi najbardziej (takie też najbardziej mi się podobają) i takiego koloru zawsze używam podczas makijażu. Dlatego też i kolor Tattoo Brow jaki wybrałam to dark brown. Na opakowaniu widzimy efekt, jaki chciałam uzyskać.


Jak używamy Tattoo Brow? Jest to bardzo proste, na oczyszczone, przeczesane brwi nakładamy produkt. Jest on dosyć gęsty, jednak dzięki precyzyjnemu pędzelkowi super się go aplikuje. Kosmetyk nakładamy tak, aby zgadzał się z kształtem naszych brwi: staramy się nie wyjeżdżać poza kontur. Następnie kontur wypełniamy. W zależności od tego jaki efekt chcemy uzyskać, tint trzymamy na brwiach od 20 minut, nawet i przez całą noc.


Podekscytowana nałożyłam pieczołowicie Tattoo Brow na całą noc, ponieważ chciałam uzyskać maksymalnie najlepszy efekt. Skończyło się to jednak, powiedziałabym, nieco tragicznie.

Maybelline - Tattoo Brow - efekt przed i po

Zamiast głębokiego, ciemnego brązu na swoich brwiach (a raczej pod włoskami) zauważyłam CIEMNO-RUDE PLAMY. Mimo tego, że nałożyłam na brwi sporą ilość produktu, według kształtu swoich brwi, na środku po prostu nie załapało.
Na moje nieszczęście nie udało mi się zatuszować tego nieszczęsnego rezultatu najzwyklejszą kredką do brwi. Rudość przebija spod kredki. Podczas zrywania tintu, chociaż robiłam to bardzo delikatnie, zauważyłam, że niestety wyrwał on niektóre włoski. Przyznam, że byłam w lekkim szoku. Miałam wielką nadzieję, obietnica producenta na temat trwałości efektu - maksymalnie trzy dni - się spełni.

Efekt Tattoo Brow na drugi dzień, wieczorem w trakcie demakijażu (widać zwątpienie w moich oczach)

Gdy piszę ta notkę, jest już drugi (prawie trzeci) dzień po użyciu, efekt jakby nieco wyblakł, jednak nadal jest widoczny :/ Wspomagam się płynem dwufazowym oraz wodą micelarną, często przemywam brwi - jednak schodzi to baaaaardzo powoli. Kolor mocno załapał skórę. Efekt może i nie był by taki zły gdyby nie ten kompletnie nie pasujący do mnie kolor.

Szczerze nie polecam Tattoo Brow, chyba, że jesteś osobą rudowłosą i chcesz uzyskać właśnie ciemnorudy kolor na swoich brwiach.

Tattoo Brow w Holandii kosztuję w regularnej cenie 15,99 euro, więc nie jest to mało. Ja dorwałam go za połowę ceny, jednak teraz trochę szkoda mi tej kasy.  W Polsce dostaniecie Tattoo Brow tutaj od około 30 zł.


8 komentarzy :

  1. Kosmetyki do brwi są u mnie niezbędne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze, faktycznie ma ciepły kolor. Już u kogoś czytałam, że ten produkt jest do bani :P Ja mam swoje brwi krzaczaste, wiec tylko używam żelu, żeby je ujarzmic :D :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuje, że nie widziałam źadnych recenzji wcześniej :D

      Usuń
  3. Dla mnie taki dość słaby efekt i tak musiałabym się wspomagać pomadą, wiec mogłabym się obejść bez tego. Szkoda, ze robi się rudy bo nie jest to taki zły kosmetyk. ;)
    Obserwuje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam produkt jest ok, gdyby nie kiepski jak dla mnie efekt, używałabym go z przyjemnością :)

      Usuń
  4. już raczej się na ten produkt nie skuszę :)
    www.s-y-l-w-i-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz - w ramach rewanżu chętnie odwiedzę Twojego bloga:)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka