Benton - PHA peeling toner

benton cosmetic
Jakiś czas temu pojawiła się recenzja peelingu PHA marki Benton, dzisiaj kilka słów o toniku z tej samej serii. Tonik ma za zadanie złuszczyć naszą skórę w łagodny sposób dzięki zawartości kwasu laktobionowego oraz dodatkowo ją nawilżyć.

Czym są kwasy PHA? Jest to nowa generacja kwasów AHA, która w porówaniu z nimi jest zdecydowanie łagodniejsza i nie uwrażliwia naszej skóry na słońce. PHA w porównaniu do AHA ma działanie nawilżające - molekuły PHA przyciągają wodę i zatrzymują ją w naszej skórze. W toniku Benton znajdziemy kwas trzeciej generacji, a mianowicie kwas laktobionowy. Kwas ten pozyskiwany jest z naturalnie występującej laktozy w wyniku jej utleniania. W porówaniu do innych kwasów, kwas laktobionowy ma działanie łagodzące, regenerujące i przeciwzapalne.





Składniki aktywne toniku to:

  • hialuronian sodu - małocząsteczkowy kwas hialuronowy
  • sód PCA - odpowiada za nadanie skórze elastyczności i nawilżanie
  • ekstrakt z bławatka - ma działanie przeciwzapalne
  • ekstrakt z chryzantemy wielokwiatowej - działanie łagodzące podrażnienia
  • kwas laktobionowy - łagodnie złuszczający, regenerujący



Moja twarz bardzo polubiła się z tym tonikiem. Producent rekomenduje, aby używać go 2 - 3 razy w tygodniu, jednak ja używam go praktycznie codziennie, ponieważ lubię efekty po jego użyciu - twarz jest miło nawilżona, nabiera blasku, jest przyjemnie rozjaśniona a pory są miło zwężone.

Dodatkowym przyjemnym efektem jest to, że podczas używania tego toniku nie zauważyłam żadnych nowych wągrów. Tonik fajnie łagodzi ewentualne podrażnienia oraz nie pozostawia po sobie niemiłego efektu ściągnięcia.

Zmęczenie zawsze odbija się na mojej cerze, przez co nie ma takiego kolorytu jakiego bym chciała. Dzięki delikatnemu złuszczaniu przez tonik i dodatkowo w połączeniu z peelingiem z tej samej serii zyskuje ona fajny koloryt i tak zwane "glow". Co również jest warte uwagi, ta kombinacja tonik+peeling super redukuje nadmierną produkcję sebum.

Myślę, że zostaniemy razem na dłużej. Tonik PHA Benton spełnia wszystkie moje oczekiwania jakie mam do tego typu kosmetyków.

Produkt otrzymałam od firmy Benton w zamian za szczerą recenzję. Fakt, że produkt otrzymałam nieodpłatnie nie wpłynął na moją opinię.

Kosmetyki Benton kupisz między innymi tutaj lub na YES STYLE - z moim kodem BEAUTYCOU123 5% zniżki. Produkty Benton są również dostępne na StyleKorean.

L"Oreal - Infaillible - Magic Essence Drops

For English version click here

Kilka tygodni temu w drogerii moją uwagę przyciągnął primer Magic Essence Drops od L'Oreal. Ma on za zadanie ożywić naszą skórę i dodać jej kolorytu i blasku. Primer wzbogacony jest w antyoksydanty pochodzące z wyciągów z kiwi, acai, jagód goji oraz kwas hialuronowy dla właściwości nawilżających. 


Jeżeli chodzi o jego aplikację - jest lekko klejący się (ta kleistość znika zaraz po jego nałożeniu), ale w żaden sposób nie jest tłusty. Ma fajną, wodnistą konsystencję. 


Czy przedłuża trwałość podkładu? Nie powiedziałabym. Raczej jest to produkt, który pomoże nam wyrównać koloryt.

Dzięki niebieskiemu kolorowi fajnie odbija światło, skóra po jego aplikacji i nałożeniu fluidu  jest rozświetlona i wygląda rześko. 



Podsumowując - jest to całkiem fajny produkt, jednak nie jest to coś, co jest nam niezbędne podczas makijażu. Ja lubię go używać, jednak nie wiem, czy kupię go ponownie. 

Miałyście okazję go używać? Jakie są wasze spostrzeżenia na jego temat? 


Kosmetyki L'oreal Infaillible kupisz tutaj. Dostępność w Polsce: Rossmann - cena 66,99 zł.. Dostępność w Holandii:  między innymi Etos, Kruidvat - cena 14,99 euro (warto polować na promocję typu 1+1 gratis).

Benton - PHA Peeling Gel


BENTON KBEAUTY PHA ACIDS PEELING GEL

Kilka tygodni temu dostałam kolejną paczkę od Benton Cosmetics i znalazłam w niej nowość, a mianowicie łagodny peeling z kwasami PHA. Od razu zabrałam się za testowanie.


Czym są kwasy PHA? Jest to nowa generacja kwasów AHA, która w porówaniu z nimi jest zdecydowanie łagodniejsza i nie uwrażliwia naszej skóry na słońce. PHA w porównaniu do AHA ma działanie nawilżające - molekuły PHA przyciągają wodę i zatrzymują ją w naszej skórze. W peelingu Benton znajdziemy kwas z trzeciej generacji kwasów PHA, a mianowicie kwas laktobionowy. Kwas ten pozyskiwany jest z naturalnie występującej laktozy w wyniku jej utleniania. W porówaniu do innych kwasów, kwas laktobionowy ma działanie łagodzące, regenerujące i przeciwzapalne. Brzmi ciekawie!

Kluczowe składniki peelingu to:

  • naturalnie pozyskiwana celuloza z bawełny
  • kwas laktobionowy
  • ekstrakt z chryzantemy wielokwiatowej 


Osobiście jestem bardzo zadowolona z działania peelingu. Używam go od około trzech i poł tygodnia, dwa razy w tygodniu. Peeling ma konsystencję typu gommage, z malutkimi granulkami celulozy.  Ja nakładam peeling na suchą skórę i masuję przez około 2-3 minuty. W tym czasie na twarzy tworzą się grudki z celulozy, które delikatnie ją złuszczają. Po zmyciu peelingu twarz jest zdecydowanie nawilżona, gładka, rozświetlona, delikatnie oczyszczona oraz co dla mnie najważniejsze - pory są wyraźnie zmniejszone.

Add caption
Za poradą producenta wypróbowałam peeling również na łokciach. Zauważyłam, że dla wielu osób łokcie są dosyć problematycznym miejscem i trudno je pielęgnować. U mnie też zdarza się, że skóra w tym miejscu jest szorstka i nie za fajnie wyglądająca. Peeling sprawdził się również tutaj - skóra po jego użyciu jest zdecydowanie miększa, nawilżona i ładnie wyglądająca. Benton sugeruje, że peelingu oprócz na twarz, możemy używać również właśnie na łokcie, suche kostki czy też przesuszone pięty.

Kosmetyk, tak jak wszystkie kosmetyki Benton nie zawiera sztucznych barwników, perfum, PEGów, alkoholi oraz niepotrzebnych zapełniaczy.

Podsumowując - bardzo polecam ten peeling. Często czy to na blogach czy na instagramie widzę, że osoby z bardzo wrażliwą skórą mają niesamowity problem, aby znaleźć peeling, który nie będzie ich podrażniał ani zaogniał ich problemów skórnych. W tym wypadku dzięki łagodnej formule oraz zawartości kwasu laktobionowego, który może być stosowany u osób z wieloma dolegliwościami takimi jak egzema, trądzik, atopowe czy łojotokowe zapalenie skóry, kosmetyk ten może być strzałem w dziesiątkę. Dodatkowo dzięki zawartości ekstraktu z kwiatu chryzantemy wielokwiatowej, peeling redukuje zaczerwienienia.


Kosmetyki Benton są dostępne na stronie StyleKorean oraz w Polsce tutaj.



Zobacz także recenzje innych kosmetyków Benton:




Wpis nie jest sponsorowany, produkt otrzymałam w zamian za szczerą recenzję.

Benton - Goodbye Redness Centella Spot Cream



Punktowy krem Goodbye Redness Centella to kolejny produkt Benton Cosmetics, który trafił w moje ręce. Jeżeli przejrzycie sobie poprzednie wpisy, to na pewno będzie zauważalne to, że markę Benton lubię - a wręcz kocham - także bardzo ucieszyłam się z wiadomości, o tym, że zostałam wybrana do grona testerów nowego produktu z linii Goodbye Redness a mianowicie kremu punktowego z wąkrotą azjatycka.



Na szczęście nie mam już problemu z pryszczami, jednak moją bolączką jest alergia, przez którą często dostaję wysypki - nieprzyjemnej, uciążliwej która pojawia się zarówno na twarzy jak i na ciele. Postanowiłam więc wypróbować krem na partiach, które najbardziej cierpią z powodu alergii. Przyznam, że najbardziej skłonił mnie do tego jeden ze składników aktywnych kremu - kalamina - znana ze stosowania leczniczo na skórę podczas leczenia ospy wietrznej, posiadająca właściwości łagodzące swędzenie oraz negatywny wpływ czynników zewnętrznych.


Oprócz 10% kalaminy, krem zawiera: 42% wąkroty azjatyckiej (gotu kola bądź centella asiatica), olejek z mięty pieprzowej oraz olejek herbaciany. Składniki te znane są z właściwości łagodzących i regenerujących skórę.




Moje odczucia na temat tego kremiku są bardzo pozytywne. Pomógł mi on w złagodzeniu skórnych objawów alergii, zredukował wysypkę i nieprzyjemne swędzenie do minimum.



Co jest bardzo fajne w tym kosmetyku, to to, że jest multifunkcyjny. Nada się nie tylko jeżeli chodzi o pryszcze i krosty, ale też łagodzi podrażnienia - na przykład po woskowaniu brwi czy wąsika. Redukuje obrzęki i swędzenie wynikające z ukąszeń owadów - super przyda się na letnią porę roku. 

Dodatkowo, fajnie sprawdzi się jako punktowa baza pod makijaż na problematyczne miejsca - dzięki zawartości kalaminy absorbuje sebum i maskuje zaczerwienienia. Krem ma dosyć lekką konsystencję, przez co bardzo szybko się wchłania nie pozostawiając żadnej nieprzyjemnej warstwy.

Dziękuję marce Benton za możliwość przetestowania kosmetyku. 

Kosmetyki Benton są dostępne na stronie StyleKorean oraz w Polsce tutaj.



Zobacz także recenzje innych kosmetyków Benton:




Wpis nie jest sponsorowany, produkt otrzymałam w zamian za szczerą recenzję.

Action - Zestaw siedmiu maseczek Smoothie

Jakiś czas temu podczas zakupów w Action natrafiłam na zestaw siedmiu maseczek "Smoothie". Zestaw zawiera maseczki dedykowane na każdy dzień tygodnia. Osobiście maseczek używam praktycznie dzień w dzień, więc wzięłam je na przetestowanie.

Szata graficzna przyciąga wzrok - opakowania maseczek stylizowane są na słoiczki ze smoothie.


Zestaw zawiera:


  • maska poniedziałkowa - ożywiająca papaja peel off
  • maska wtorkowa - odżywcza czekolada i truskawka - glinka
  • maska środowa - odświeżająca mięta z cytryną - glinka
  • maska czwartkowa - oczyszczające awokado z owsianką - glinka
  • maska piątkowa - odświeżający ogórek - peel off
  • maska sobotnia - rozgrzewający mix owoców leśnych - glinka
  • maska niedzielna - nawilżający mix owoców - żel 



Polubiłam cztery z siedmiu masek. Najbardziej do gustu przypadły mi maski: wtorkowa, środowa oraz czwartkowa. Są to maski oparte na glince białej (kaolin), glinka ta znana jest ze swoich cudownych właściwości oczyszczających i detoksykujących. Polubiłam też maskę niedzielną, która jest żelowa, przyjemnie nawilżająca. 

Maski poniedziałkowa oraz piątkowa nie wyróżniły się niczym specjalnym, są to typowe maseczki typu peel off.


Maska sobotnia okazała się strasznym bublem. Rozprowadzała się tragicznie, w teksturze była nieco oleista, po nałożeniu miałam wrażenie, że na mojej twarzy jest guma... Dodatkowo zmycie jej było wyzwaniem, musiałam bardzo się namęczyć żeby ją zmyć.


Podsumowując: zestaw jest OK jak za cenę 3,79 euro (w Polsce zestaw kosztuje 16,95zł).

Oczywiście, nie są to maseczki o wybitnej jakości, jednocześnie cztery z nich nie jest aż takie złe. Ja raczej nie sięgnę po nie ponownie, ponieważ te, które przypadły mi do gustu zawierają glinkę białą, a ja wolę rozrobić sobie czystą białą glinkę, jednak fajnie było spróbować ich w ramach ciekawostki.

Maski do kupienia są w sklepach Action - adresy sklepów podane są na ich stronie internetowej,


Benton - Krem aloesowy z kwasem hialuronowym

Po raz kolejny mam  przyjemność testować produkt od Benton Cosmetic. Bardzo się ucieszyłam, gdy dostałam wiadomość, że zostałam wybrana do grona testerów kremu aloesowego z unikalnym kompleksem kwasu hialuronowego. Akurat kończył mi się krem na dzień więc od razu zabrałam się za testowanie. Aloesowy krem Benton może być stosowany zarówno na dzień jak i jako ostatni krok naszej wieczornej pielęgnacji.

Kluczowe składniki kremu to: woda z liści aloesu, polisacharydy oraz unikalny kompleks kwasu hialuronowego. Producent obiecuje, że po użyciu kremu nasza skóra będzie nawilżona, ukojona, ujędrniona oraz odżywiona. Według producenta krem ma być na tyle nawilżający, że nie będziemy miały potrzeby używania innych produktów nawilżających w naszej wieczornej pielęgnacji (metoda skip-care).

Jak każdy produkt Benton, również krem aloesowy nie zawiera sztucznych barwników, sztucznych zapachów, drażniących alkoholi oraz PEGów. Krem nie ma żadnego konkretnego zapachu, powiedziałabym, że pachnie dosyć "surowo" - osobiście dodałabym jakąś nutę zapachową, ale nie jest to dla mnie większym problemem. Osoby wrażliwe na zapachy będą zadowolone - nie drażni on naszego nosa.


Po prawie miesiącu używania kremu, mogę powiedzieć, że zdecydowanie spełnia on moje wymagania. Dzięki temu, że ma lekką i nie lepiącą się konsystencję super sprawdza się jako krem pod makijaż. Produkty na niego zaaplikowane nie rolują się, rozprowadzają się jak marzenie. Twarz jest przyjemnie nawilżona, dzięki czemu makeup wygląda świeżo przez cały dzień. Jeżeli kupujecie go z zamiarem używania go w takim właśnie celu, to polecam nakładanie go w małej ilości, porównywalnej do ziarnka grochu - gdy nałożymy go za dużo pozostawia widoczny film dopóki się nie wchłonie. Krem jest również częścią mojej wieczornej pielęgnacji. Po nałożeniu go na noc, rano skóra jest odżywiona, bardzo nawilżona, powiedziałabym, że lekko napięta oraz miło nawilżona. Przyznam, że moja skóra tak się z nim polubiła, że wręcz go wypija.



Produkty Benton dostępne są na stronie StyleKorean.

Aby znaleźć kosmetyki Benton w atrakcyjnych cenach polecam zajrzeć do wyszukiwarki Ceneo.
Porównywarka cen pozwoli nam dosyć sporo zaoszczędzić - różnice w cenach kosmetyków sięgają nawet kilkudziesięciu złotych w zależności od sklepu! 

Kosmetyk dostałam od firmy Benton w zamian za szczerą recenzję - dziękuję. Fakt, że produkt otrzymałam nieodpłatnie nie wpłynął na moją opinię.

Wpis zawiera linki afiliacyjne Ceneo oraz StyleKorean.

Avon - Golden Mushroom Sleep Mask - maska na noc z ekstraktem z grzybków shiitake

Jakiś czas temu przeglądając katalog Avon zaciekawiła mnie ich seria koreańskich kosmetyków. Przyznam, że jestem nieco sceptycznie nastawiona na inspirowanie się i wypuszczanie na rynek kosmetyków "koreańskich" przez firmy bądź koncerny nie mające do tej pory z taką pielęgnacją nic wspólnego. Czy jest to chęć zysku, podpięcie się pod trend dla profitów - a może te firmy mogą pochwalić się równie dobrymi formułami - oceńcie sami.
Avon utrzymuje, że formuły kosmetyków z ich koreańskiej kolekcji zostały stworzone ekskluzywnie dla nich przez Bonne - giganta segmentu kosmetyków luksusowych w Korei.

W kolekcji kosmetyków k-beauty Avon znajdziemy:




I to właśnie maska na noc jest bohaterem dzisiejszego wpisu. Maska wzbogacona jest ekstraktami z trzech grzybów bogatych w antyoksydanty -  chaga, shiitake oraz matsutake. Maska ma za zadanie rozświetlić, wygładzić oraz odżywić skórę.

Maska pachnie bardzo przyjemnie - powiedziałabym, że słodko-pudrowo jednak nie jest to męczący zapach.

Maska ma dosyć nietypową konsystencję - zbitą, kremową a jednocześnie lekką. Wchłania się bardzo szybko. Przyznam, że trochę się obawiałam tej konsystencji ponieważ w swojej wieczornej pielęgnacji stawiam raczej na wodniste bądź żelowe tekstury. Moja cera jest dosyć podatna na zapychanie a  użycie produktu o kremowej konsystencji na noc często kończy się u mnie zapchanymi porami. Na szczęście nie zauważyłam, aby maska negatywnie wpływała na stan mojej cery.



Po zaaplikowaniu maski na noc rano zauważyłam, że skóra wygląda na wypoczętą, rozświetloną. Stała się bardzo przyjemna w dotyku, wygładzona. Według mnie jest to fajny produkt, który super sprawdzi się jako na przykład maska bankietowa, lub gdy chcemy nadać naszej cerze natychmiastowej dawki nawilżenia i rozświetlenia.

Cena regularna maski to 45 złotych. Myślę, że warto polować na promocje. Tutaj znajdzemy maskę od 25zł.

Wpis nie jest sponsorowany, produkt kupiłam za własne pieniądze.




Ziaja - dwufazowy spray z olejkiem arganowym i tsubaki oraz skoncentrowana maska odbudowująca

Kilka wpisów temu recenzowałam maskę do włosów z olejkami tsubaki i arganowym, która sprawdziła się rewelacyjnie. Dzięki uprzejmości pani Ewy - dystrybutor Ziaja w Holandii - mogłam przetestować kolejne produkty do włosów. Przyznam, że cieszę się widząc coraz więcej recenzji produktów Ziaja na holenderskich blogach - cieszę się, że marka, którą znam od tak dawna zdobywa uznanie za granicą.

Jako, że maska z olejkiem arganowym i tsubaki stała się moim ulubieńcem, do testowania wybrałam dwufazowy spray z tej samej serii. Opakowanie odżywki przyciąga wzrok - mała, opalizująca na złoto buteleczka jest zgrabna i dobrze leży w dłoni. Na uwagę zasługuje też atomizer, który rozpyla miłą, delikatną mgiełkę. Jest to odżywka dwufazowa - przed użyciem należy nią mocno wstrząsnąć.

Pachnie bardzo intensywnie - wręcz jak kadzidlane perfumy - jest to ta sama kompozycja zapachowa, która występuje w masce z tej samej linii - zapach pozostaje na włosach przez długi czas. Spray ułatwia rozczesywanie, pozostawia włosy miękkie, wygładzone i miłe w dotyku. Nie obciąża włosów. Mimo małego, 125ml opakowania, spray jest bardzo wydajny.

Kolejnym produktem, który otrzymałam jest skoncentrowana maska odbudowująca - kuracja ceramidowa. Ma ona za zadanie domykać łuski naszych włosów, więc według mnie osoby z włosami wysokoporowatymi będą zachwycone.

Maska ma konsystencję rzadkiego kremu, przez co trzeba nałożyć jej nieco więcej. Nie spływa z włosów. Ja preferuję bardziej zwarte konsystencje, więc jest to dla mnie jedyny minus.  Ma przyjemny zapach, który jest długo wyczuwalny na włosach.


ingredients

Z jej działania jestem zadowolona. Najlepiej działa pozostawiona na dłuższy czas - 20-25 minut. Ja dodatkowo zawijam włosy w folię bądź zakrywam czepkiem (tzw włosing) dla lepszych efektów. Włosy po jej użyciu są zregenerowane, lśniące, bardzo miękkie, wygładzone i miło dociążone.


Za możliwość przetestowania produktu dziękuję Ziaja Focus on Skin Nederland. Fakt, że produkt otrzymałam nieodpłatnie nie wpłynął w żaden sposób na moją opinię.

Do kupienia tutaj: Odżywka dwufazowa - od 9,99 zł  / Maska odbudowująca od 9,99 zł.

W Holandii produkty Ziaja kupisz tutaj - odżywka dwufazowa / maska,





Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka